Hiszpania - Murcja 05-07.2023
W południowo - wschodniej części Hiszpanii w regionie Murcja położone jest małe miasteczko zwane „sadem Europy.” Murcja, bo to taka sama nazwa tej prowincji to obszar w którym głównym zajęciem mieszkańców jest uprawa winorośli, cytrusów, warzyw i kwiatów. Miasto powstało w 825 roku za panowania Abd ar Rahmana - arabskiego przywódcy. Początkiem XI wieku Murcja stała się samodzielną prowincją, zaczęto zajmować się produkcją przedmiotów z żelaza, gliny czy też szkła. Główną rolę odegrał również eksport cytrusów poza obszary miasta. Symbolem tego terenu jest Katedra Najświętszej Marii Panny położna w samym sercu starówki.
Co w planie:
- plaza Circular
- plaza de Santo Domingo
- kościół św. Izydora
- teatr Romea
- plaza del Cardenal Belluga
- Katedra
- glorieta de Espanaa
- ratusz w Murci
- plaza de las Flores
- spacer po Kartagenie
- Faro de Cabo de Palos
- Sanktuarium de Nuestra Senora de la Fuensanta
W piątek w popołudniowych godzinach z wiedeńskiego lotniska wyruszamy za pośrednictwem linii lotniczych ryanair na podbój kolejnej weekendowej przygody. Cena biletu w obie strony od osoby to 90€. Na lotnisku w Alicante zostaliśmy odebrani przez rodzinę z którą wyruszyliśmy samochodem na zwiedzanie Murcji.
W centrum miasta, pozostawiając samochód na parkingu udaliśmy się na plac Circular na którym usytuowany jest czerwony napis Murcja, fontanna, plac zabaw dla dzieci i bar w którym mogliśmy skosztować przysmaków hiszpańskiego regionu. Cena za 2 piwa i musujące wino to koszt 10€
Pierwszym przystankiem na Naszej liście był plac santo Domingo na którym znajduje się dawny kościół i klasztor zakonu świętego Izydora. W późniejszym okresie po usunięciu zgromadzenia, świątynia była wykorzystywana do realizowania celów marynarki wojennej. Dlatego jego patronką jest Virgen del Carmen, której obraz znajduje się na głównym ołtarzu. Całość wykonana jest w architekturze barokowej, zdobiona emblementami męki Pańskiej. Obok mieszczą się kawiarnie, restauracje i ozdoby doniczkowe przy których można zrobić sobie ciekawe zdjęcia.
Kilka metrów dalej usytuowany jest główny teatr Romea, w którym do dnia dzisiejszego odbywają się pokazy taneczne, spektakle i sztuka teatralna. Co ciekawe, ma też swoją legendę, która głosiła, że budynek ulegnie trzy razy zniszczeniu przez pożar. W przeszłości jeden z mnichów rzucił klątwę na ten obiekt, ponieważ kiedyś teatr był w ich posiadaniu. Tak też się stało i wszystkie przepowiednie zakonnika się sprawdziły. Dziś budynek jest dobrze strzeżony tak, by nie pojawił się ten sam problem.
Następnym punktem jest plac Kardynała Bellugi, który stanowi centralny środek starego miasta. Dookoła ulokowane są kawiarnie, restauracje, sklepiki, a na głównym miejscu stoi katedra Najświętszej Marii Panny - symbol Murcji. Świątynia powstała w XIV wieku w stylu barokowym z jasnego marmuru. Do budowli przyłączona jest wieża zegarowa o wysokości 92 metrów. O godzinie 13 każdego dnia dzwony kościelne przypominają o porze obiadowej. Obok usytuowany jest pałac biskupów, który stanowi kolejną atrakcje w tym mieście.
W rogu placu Bellugi znajduje się ratusz miasteczka, który jest wizytówką i częścią urzędową tej prowincji. Całość uzupełnia glorieta de espana tworząca deptak z fontannami, licznymi kępkami kwiatów, dodając w ten sposób wdzięku temu obszarowi. Drogę do urzędu prowadzi artystyczny most przecinający rzekę Segura.
Ostatnią atrakcją w dniu dzisiejszym był plac de las Flores słynący z dużej ilości lokali gastronomicznych serwujących regionalne przysmaki regionu Murcja. W tym miejscu zatrzymaliśmy się w knajpce „Pepico del tio Gines” w której wypróbowaliśmy popularnych paluszków na paście rybnej anchois, kalmarów w tempurze, faszerowanych małż i hiszpańskiego piwa. Ceny przekąsek zaczynają się od 2€ - 8€.
Następnego dnia, po szybkim śniadanku wyruszyliśmy do Kartageny oddalonej około 50 km od miasta Murcji. Spacerując w tym obszarze zatrzymaliśmy się na małą przerwę kosztując lodów o smaku mandarynkowym w cenie 3€ i delektując się regionalnym piwkiem za 1,50€. Resztę o tym miejscu opowiem Wam w osobnym poście.
Kolejnym przystankiem na Naszej trasie była restauracja „El Mosqui,” która zachwyciła Nas swoimi specjałami kuchennymi. Na talerzach wjechały krewetki z jajkiem na miękko i grzybkami, ośmiornica w piuree, krewetki tygrysie w tempurze i caldero. Dodatkowo słynna tradycyjna sangria i lokalne piwko. Koszt takich przysmaków dla 4 osobowej grupy to 106€. Bardzo polecamy!
Niedaleko lokalu gastronomicznego znajduje się cypel Faro de Cabo de Palos z którego można zaobserwować przepiękny krajobraz. Kilka metrów dalej docieramy do jednej z plaż regionu Murcji w której zostajemy jakiś czas.
Ostatnim przystankiem Naszej wyprawy było sanktuarium de Neustra Senora de la Fuensanta, której budowę rozpoczęto w 1694 roku na miejscu byłej pustelni. Wnętrze wypełnia obraz Virgen de la Fuensanta, która jest patronką całego obszaru miasteczka. Dziś w tym miejscu odbywają się częste pielgrzymki oraz uroczystości przypadające na początku wiosny i miesiąca września.
Murcja to przepiękne, kolorowe miasteczko z bogatą historią, która przyciąga wielu turystów i zachęca do rzucenia okiem na swoje bogactwa kulturowe. Nasz wyjazd oparty był na spędzeniu czasu z rodziną i zobaczeniu co ma do zaoferowania ten region. Nocleg mieliśmy zagwarantowany u rodziny, więc koszty z którymi się zmierzyliśmy dotyczyły biletów lotniczych i wyżywienia. Bardzo dużo ofert noclegowych można znaleźć w fajnych cenach za pośrednictwem aplikacji booking.pl
Dziękuje za uwagę ;)!










































Komentarze
Prześlij komentarz