Hiszpania - Madryt 24-26.05.2023
Madryt, stolica i jedno z największych miast w Hiszpanii, leżące w samym sercu kraju na wyżynie Kastylijskiej. Obszar ten zajmuje drugie miejsce zaraz po Tokio pod względem największej ilości terenów zielonych. Miasto słynie nie tylko z korridy, ale również z tańca flamenco, pysznych soczystych cytrusów, dużej ilości słońca czy tez smacznej kastylijskiej kuchni. Do zajęć mieszkańców należą: wymiana handlowa produktów - głównie cytrusów, uprawa winorośli, warzyw, owoców, rybołówstwo i tworzenie wyrobów z gliny. Na skale światową produkowane są tutaj samochody marki seat, które cieszą się dużą popularnością. Ludzie mieszkający w stolicy nazywani są kotami, nie ze względu na ciągłe prowadzone życie nocne, ale na krótką historię. Otóż w XI wieku miasto podlegało władzy muzułmańskiej, mieszkańcy mieli dość decydowania o ich losie, więc postanowili walczyć o swoją wolność i wyznanie. Dlatego pod panowaniem króla Alfonsa VI zaatakowali wojska muzułmańskie, a jeden z żołnierzy chrześcijańskich wspiął się niczym kot po murach baszty, by usunąć flagę wroga, zastępując ją banderą chrześcijaństwa.
Po południu w środę wylecielismy z Wiednia do Madrytu na 2 dni liniami lini lotniczej ryanair za 122€ od osoby. Z portu lotniczego w hiszpańskiej stolicy zakupujemy bilet 10 - przejazdowy w cenie 14,50€ (dla 2 osób) wysiadając w samym sercu Madrytu na placu Puerta del Sol. Nasz nocleg zarezerwowaliśmy w hotelu Inter Puerta del sol pension za pośrednictwem booking.pl w cenie 95€ za dwie noce dla dwóch osób. Pozostawiając bagaże w obiekcie noclegowym udaliśmy się na pierwsze zwiedzanie. Powiem krótko, że hotel spełnił Nasze oczekiwania pod względem lokalizacji i czystości, a dodatkowym atutem w tej cenie była prywatna łazienka i klimatyczny balkonik, bardzo polecamy!
Puerta del Sol to jeden z głównych placów w stolicy, który swoją popularnością przyciąga sporą liczbę turystów. Kiedyś był tylko obszarem wjazdowym do miasta. Na rynku mieści się urząd pocztowy w którym odbywają się spotkania rady miasta i inne ważne konferencje. Na wprost obiektu znajduje się tzw. punkt zerowy z którego odmierzona jest odległość do wszystkich miast w Hiszpanii. Obok mieści się pomnik Karola III, budynek z najstarszą reklamą w stolicy z nazwą „neon tio pepe” oraz rzeźba niedźwiadka zajadającego się owocami z drzewa poziomkowego. Jest to główny symbol Madrytu oznaczający w przenośni rozwój i postęp gospodarczy tego obszaru. Na placu odbywają się często wydarzenia kulturowe np. noc sylwestrowa czy też manifestacje, parady, uliczne występy.
Drugim miejscem jest ulica Calle cava baja, która jest bardzo klimatycznym terenem do spacerowania. Znajdziemy tu ciekawe lokale gastronomiczne, kolorowe murale i ozdobne mieszkania.
Ostatnią atrakcją w tym dniu był łuk triumfalny - toledo Gate mieszczący się na środku ronda. Była to jedna z 19 bram miejskich za panowania Filipa IV. Dlaczego Toledo? Otóż droga prowadząca z tego miejsca kieruje właśnie do tego miasteczka. Budowę rozpoczęto w 1812 roku za panowania Napoleona.
Na kolacje wybraliśmy się do restauracji La Tontoreria w której zamówiliśmy typowe specjały stolicy. Na przystawkę wjechały flaczki z ciecierzycą. Pierwszym daniem były grillowane świńskie uszy w sosie czosnkowo - oliwnym, a na główny posiłek zamówiliśmy risotto z czerwonymi krewetkami w maśle parmezanowym i ziemniaczki w oliwie truflowej z filetem w sosie grzybowym. Za całość zapłaciliśmy 38,35€ bardzo polecamy ten lokal!
Następnego poranka wybraliśmy się na śniadanie do kawiarnii La Rollerie zamawiając cappuccino, koktajl oczyszcający pancakes z czekoladą i pełnoziarnistą brioche z avocado, białym serkiem i jajkiem w koszulce. Za całość zapłaciliśmy 23,20€ - było smacznie, więc również polecamy Wam ten lokal!
Pierwszym przystankiem w ten przepiękny, słoneczny dzień była świątynia świętego Franciszka, która została wybudowana w XVIII wieku za panowania Karola III. Jest jednym z największych miejsc sakralnych w Madrycie wykonana w stylu neoklasycznym. Wstęp do środka kosztuje 5€.
Drugim punktem na trasie był plac Mayor, który kiedyś pełnił funkcję zwykłego targowiska. Wykonany na wzór prostokąta, przyciąga wielu turystów ze względu na charakter reprezentatywny. Na placu znajdują się lokale gastronomiczne, punkty z pamiątkami, wyrobami hiszpańskimi i targi kolekcjonerskie. Na środku tego obszaru umiejscowiony jest pomnik Filipa III, który przekształcił ten teren w miejsce wydarzeń kulturowych.
Na Naszej trasie docieramy do placu la Villa, który również pełnił funkcję bazaru. Jest to niewielki teren z ogródkiem na którym stoi pomnik Alvaro de Bazana, markiza Santa Cruz.
Następną atrakcją był targ San Miguela w którym możemy się zakochać ze względu na tradycyjne i regionalne wyroby hiszpańskie. Budynek ma już 100 lat i krótką historię, która opowiada o tym, że kiedyś funkcjonowała tu zwykła hurtowa sprzedaż towarów. Ze względu na duże zainteresowanie turystów przekształcono to miejsce w jedną dużą hale w której powstały małe obiekty gastronomiczne z miejscami do siedzenia. Warto tutaj spróbować szynkę iberyjską, pieczone pierożki z różnorodnym farszem do wyboru, owoce morza, świeżo wyciskane soki i koktajle, sery, oliwki oraz trunki alkoholowe. My postawiliśmy na pierożki ze szynką iberyjską, która wypadła rewelacyjnie i sok pomarańczowy ze świeżo wyciskanych owoców. Za całość zapłaciliśmy 11,90€. Bardzooo przepyszne łakocie!
Kolejnym miejscem wartym uwagi jest katedra Almudena do której wstęp jest bezpłatny. Rzymskokatolicka świątynia wybudowana została w XIX wieku w stylu neoklasycznym. Kaplice boczne zdobią obrazy świętego Josemaria Escriva de Balaguera i Piotra Povedzia. Jest to jeden z większych obiektów w którym związek małżeński zawarli książę Filip VI Burbon z Letizią Ortiz Rocasolano. Cały obszar obok bazyliki zajmuje pałac królewski po którym można spacerować i podziwiać widoki panoramiczne miasta.
W drodze do następnego punktu zatrzymaliśmy się na placu, gdzie usytuowany jest teatr narodowy w stolicy. Swoją historię rozpoczął od 1850 roku, gdzie został oficjalnie otwarty przy obecności królowej Izabelli II. Przez kolejne kilkanaście lat obiekt ten należał do jednych z najważniejszych scen operowych w Europie. W środku mieści się 1748 miejsc, a w 2000 roku główną rolę sceniczną odegrał projekt w sztuce Don Kichota.
Przechodzimy do szczególnego miejsca jakim jest Chocolateria San Gines, jedna z najbardziej znanych i popularnych kawiarni w Hiszpanii. Główną rolę odgrywa tu czekolada połączona z churrosami i batutami. Lokal został założony w 1984 roku, a swoją sławę zyskał dzięki gościom wychodzącym z teatru obok. Według historii, po odegranej sztuce teatralnej, ludzie byli tak nienasyceni, że za każdym razem przychodzili do kawiarni na churrosy z czekoladą. Dzięki wielowiekowej tradycji w wytwarzaniu czekolady i churrosów, obiekt do dziś cieszy się dużym zainteresowaniem, a jego rozwój dąży do otwarcia się w innych zakątkach świata. Lokal posiada taras i 2 piętra wykończone kafelkami, na ścianach wiszą zdjęcia sławnych osobistości, które mogły zagościć w tym miejscu, a stoły zdobi biały marmur. Mieliśmy to szczęście, że udało Nam się zająć stolik na parterze w środku. Nasze zamówienie składało się z jednej porcji churosów (ok. 7 sztuk), filiżanki gęstej czekolady oraz dwóch filiżanek capuccino. Za całość zapłaciliśmy 10,70€. Osobiście czekolada w smaku wspaniała, natomiast churrosy za dużo nasączone były w oleju.
Dłuższym spacerkiem docieramy do egipskiej świątyni Debod pochodzącej z II wieku p. n.e. Obiekt został podarowany przez Egipt dla Hiszpanii w ramach wdzięczności za udzieloną pomoc w ocaleniu zabytków starożytnego Egiptu. Według historii w 1960 roku podczas budowania tamy Asuańskiej, doszło do jej uszkodzenia. Część obiektów tego terenu zostało zagrożonych zalaniem. Aby temu zapobiec stowarzyszenie UNESCO, inne kraje tj. Hiszpania postanowiły dołożyć starań, by do tego nie doszło. W ten sposób Hiszpania otrzymała kolejną atrakcję, którą mogą cieszyć się zarówno mieszkańcy jak i sami turyści. Wstęp do środka jest darmowy, ale trzeba spodziewać się sporych kolejek.
Następnym kierunkiem był pałac królewski, który powstał w XVIII wieku za panowania Filipa V Burbona. Wykonany w stylu barokowym przez architekta Filippo Juvarę, który nie doczekał rozpoczęcia budowy. Dziś to miejsce stanowi oficjalną rezydencję króla Hiszpanii.
Kolejnym punktem w planie był reprezentatywny plac Espana, który tworzy zakończenie alei Gran Via. Na tym obszarze stoi pomnik pisarza Miguela Cervantesa, autora Don Kichota, który uwiecznił to miejsce w swojej powieści. Gran Via to popularna ulica, która stanowi wizytówkę stolicy. Mieszczą się tu ekskluzywne, markowe sklepy, lokale gastronomiczne, kina, teatry, bank narodowy, który był uwieczniony w serialu "Dom z papieru," metropolis - biurowiec, główny urząd pocztowy i wiele innych ciekawych obiektów, które sami poznacie będąc na miejscu.
Plaza de Cibeles to neoklasyczny plac w stolicy, połączony z ulicą gran Via. Przed budynkiem poczty usytuowana jest fontanna z figurką bogini Kybele, wybudowana za panowania Karola III w 1782 roku. Gmach pocztowy został założony w 1909 roku i stanowi również siedzibę władz miasta i burmistrza Madrytu. Na wprost tych obiektów wybudowane jest rondo na którym stoi brama de Alcala, która w przeszłości tworzyła wejście do miasta od strony wschodniej. Budowla wykonana jest z białego marmuru i posiada pięć przejść z pełnym i płaskim łukiem. Na centralnej płycie obiektu ulokowany jest herb z tarczą przedstawiający broń użytkowaną przez Sławę i geniusza.
Szybkim krokiem przy niepewnej pogodzie dochodzimy do Narodowego muzeum archeologicznego i głównej biblioteki w Madrycie, które są połączone. Niestety nie udaje Nam się wejść do środka ze względu na prywatną wystawę. Biblioteka jest jedną z największych na świecie, sfinansowana przez Filipa V w 1712 roku. Wnętrza wypełniają malowidła ścienne, więc warto tutaj zajrzeć, jeśli tylko będziecie mieć możliwość.
Komunikacją miejską dzięki wykupionej karcie (10x przejazd) przyjeżdżamy pod Las ventas, czyli główną arenę Corridy z 1929 roku. Wybudowana została pod wpływem dwóch kultur: arabskiej i chrześcijańskiej w formie czerwonej cegły z ceramicznymi kafelkami. Wnętrze może zapełnić się do 23800 osób, pierwsza walka byków miała miejsce 17 czerwca 1931 roku. Arena jest jedną z największych w całej Hiszpanii i ma swoich sympatyków m. in. Ernest Hemingway, Pablo Picasso czy Ava Gardner. Wstęp do środka to koszt 14,90€
Następną atrakcją jest park Retiro zajmujący powierzchnię 120 ha, wzbogacony w ogromną ilość drzew, krzewów, kilka sztuk fontann i pałac kryształowy. Nie bez powodu Madryt to tereny zielone Hiszpanii. Co roku tutaj w czerwcu odbywają się otwarte dni książki, możemy również wyróżnić pokazy taneczne, teatrzyki kukiełkowe, akrobatykę czy ulicznych grajków. Jest to idealne, spokojne miejsce do spędzenia relaksacyjnego czasu. Pałac kryształowy o którym wspomniałam wyżej wykonany jest ze szkła i stali, a jego wzornikiem był londyński kryształowy gmach. W przeszłości wnętrze wypełniała oranżeria z egzotyczną roślinnością, niestety przez zaniedbanie popadł w ruinę. W późniejszym okresie został odrestaurowany i przeznaczony na wystawę sztuki współczesnej.
Główny dworzec Atocha, który mieliśmy okazję zobaczyć jest najbardziej rozpoznawalnym miejscem w całej Hiszpanii, nie tylko ze względu na dobre funkcjonowanie komunikacji. Wnętrze wypełnia zielona oranżeria w której można zatracić się w chwilę spokoju. Mieści się tu ponad 7 tyś. roślin z 400 gatunków, oprócz tego możemy skorzystać lokali gastronomiczno - handlowych. Całość została wybudowana 9 lutego 1851 roku i z biegiem lat nadal podlega ciągłej modernizacji.
Kolejnym smacznym kąskiem było muzeum szynki Jamon mieszczące się przy placu del Prado 44. Jest to sieć sklepów z tradycyjnym wyrobem hiszpańskim zarówno w postaci handlu jak i punktów gastronomicznych. My zatrzymaliśmy się na krótki postój w tym miejscu zamawiając jedną sztukę dużej bułki z ogromną ilością szynki dodatkowo poprosiliśmy o regionalne piwko i sprite'a. Za całość zapłaciliśmy 3,75€.
Po drodze mamy następny obiekt jakim jest Prado, muzeum utworzone przez króla Ferdynanda VII w 1819 roku na prośbę jego drugiej małżonki. W środku mieści się ponad 35 tyś. eksponatów należących do korony królewskiej.
Obok znajduje się kościół św. Hieronima, który miał wpływ na życie dworu i monarchii hiszpańskiej. Między innymi odbywały się tu różnego rodzaju ceremonie królewskie typu: pogrzeby, zaprzysiężenia, śluby. Wstęp do środka jest darmowy. Świątynia wykonana jest w stylu gotyckim z okrągłą rozetą nad wejściem głównym, licznymi witrażami i delikatnymi zdobieniami w kolorze złota.
Ostatnim punktem Naszej wyprawy był stadion Realu Madryt - św. Bernabeu, który nadal jest w przebudowie. Wstęp na wizytę kosztuje 18€ w ofercie możemy zwiedzić muzeum, zobaczyć model stadionu i skorzystać z oficjalnego sklepu piłkarskiego.
Na placu puerta de Sol wybraliśmy się na lody do kawiarni Bico de Xeado, gdzie spróbowaliśmy soczystych, smacznych lodów w cenie 6€ za 2 sztuki po 2 gałki, polecamy!
Na wieczór wybraliśmy się na obiado - kolację do restauracji Cuevas el secreto Madrid w której zamówiliśmy patatas bravas i krokiety z szynki iberyjskiej dodatkowo jako napój wleciała sangria i sok pomarańczowy. Za całość zapłaciliśmy 22,50€, bardzo smaczne posiłki, polecamy!
Wczesnym rankiem powracamy do Wiednia kupując bilet na metro w kierunku lotniska za 4€ za dwie osoby. W porcie lotniczym kupujemy śniadanie w postaci drożdżówek i kawy w cenie 12,70€ dla dwóch osób. Ostatnim Naszym nabytkiem jest hiszpańskie wino za które zapłaciliśmy 9€.
Madryt, to miasto pełne placów, parków i skwerów, które zachęca do zwiedzania, spacerów i odpoczynku. Liczne knajpki, wąskie klimatyczne uliczki, targi i mentalność lokalnej społeczności sprawiają, że chce się odkrywać stolicę jeszcze więcej i więcej, a czasu czasem jest na to zbyt mało. Nasza wyprawa trwała łącznie nie całe 2 dni, ale da się zobaczyć w ten czas bardzo dużo jeśli ma się dobry plan i chęć odkrywania. My zrealizowaliśmy go w 100%, zobaczyliśmy sporo atrakcji i jesteśmy mega pozytywnie zaskoczeni. Myślimy, że tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Jedynym minusem były liczne remonty, które Nam niekiedy przeszkodziły w dobrym zdjęciu ale to „Nasz taki mały element wypraw” do którego powoli chyba się przyzwyczajamy. Koszty z którymi się spotkaliśmy na osobę wyszły 255€, a w tym:
- Loty: 122€ / osobę,
- Nocleg: 95€ / 2 osoby,
- Komunikacja: 18,50€ / 2 osoby,
- Wyżywienie: 130€ / 2 osoby,
- Pamiątki: 22€ / 2 osoby,
Dziękuje za uwagę ;)!



































































Komentarze
Prześlij komentarz