Portugalia - Evora 06 - 07.09.2022
Kolejnym portugalskim miasteczkiem w Naszym tripie jest historyczna Evora. Położona w środkowo - wschodniej części kraju z dużą ilością zabytków, powstała w 59 roku p.n.e za panowania Rzymian. Pod koniec XV wieku do miasteczka przybył Vasco da Gama, który swoją naukę rozpoczął na uniwersytecie w kierunku astronomii. Cały obszar tego lądu to większa część rolnicza, między innymi uprawiane są zboża, pojawiły się liczne winnice, gaje oliwne, lasy dębowe z których zbierana jest kora itp.. Taką małą ciekawostką jest to, że Portugalia to kraj z którego wypływa największa ilość wyrobów z korka na całą skale w Europie. Co więcej, bo aż 84% to produkty wytwarzane w tej części Portugalii. Co jest produkowane? Mamy tu torebki, paski, portfele, etui na okulary, ozdoby do wyposażenia domu i mogłabym się tutaj rozpisywać. Wróćmy do Naszego podróżowania.
Co w planie:
- plac do Giraldo,
- rzymska wieża Sisebuto,
- łuk dony Isabelli,
- kościół świętego Jana ewangelisty,
- templo romano,
- katedra Bones,
- kościół świętego Franciszka,
- jardim publico,
- kaplica świętego Bras’a,
- wodociągi Aqua de Prata,
- klasztor Cartuxa,
Następnego dnia o świcie wyruszyłyśmy na poranne śniadanie do kawiarni Gemad Evora, gdzie zakupiłyśmy drożdżówki i cappuccino w cenie 2,80€, bardzo smacznie, polecamy!
Pierwszym punktem wycieczki był plac do Giraldo, który jest głównym środkiem miasta. Dlaczego taka nazwa? Otóż Giraldo to postać, która w 1176 roku odbiła miasto z rąk Maurów, a sam bohater na herbie trzyma głowę - byłego władcy tego plemienia i jego córki. Na tym obszarze znajduje się fontanna, która jest symbolem zwycięstwa, składa się z ośmiu otworów, które są wyróżnieniem każdej z ulicy w tym miasteczku. Całość wykonana jest z marmuru w stylu barokowym, a na czubku budowli usytuowana jest korona portugalska. Niedaleko placu, stoi rzymska wieża Sisebuto, która według naukowców została wybudowana przez niewolników za panowania wizygotów. Inni uważają, że powstała pod przywództwem rzymian w III wieku, jako część muru obronnego. Sama budowla przybudowana jest do domu w którym istnieją pozostałości w formie fresków z tego okresu.
Idąc dalej docieramy do rzymskiego łuku dony Isabelli, który był kiedyś jedną z głównych bram miasta. Budowla powstała na przełomie II, a III wieku. Składa się z 29 ciosów, a jej wysokość jest wyższa niż 4 metry.
Kolejną atrakcją był kościół świętego Jana ewangelisty do którego nie udało Nam się wejść. Budynek powstał w 1910 roku na życzenie hrabiego Olivenca D. Rodrigo Afonso de Mela, jako panteon rodzinny.
Na przeciwko obiektu stoi templo romano - rzymska świątynia z I wieku. Jest częścią centrum miasta i została wpisana na światową listę dziedzictwa UNESCO.
Następnym przystankiem była katedra Bones, zbudowana w XVII wieku na podstawie dominującego wzoru w tym okresie. Dotyczył on refleksji nad biegnącym życiem człowieka. Wnętrze świątyni wypełnione jest ludzkimi czaszkami i grobowcami. Freski ścienne nawiązują do scen biblijnych, a nad wejściem do kaplicy w języku portugalskim widnieje napis: „My, kości czekamy na Twoje”.
Wąskimi i malowniczymi uliczkami docieramy do kolejnego miejsca, jakim jest kościół świętego Franciszka w którym również mamy do czynienia z kaplicą obłożoną kośćmi. Wnętrze świątyni wykonane jest w prostym, murowanym stylu gotyckim. Okiennice wyposażone są w witraże przedstawiające sceny biblijne. Na głównym ołtarzu widnieje figurka Matki Boskiej Fatimskiej, a ściany boczne wypełnione są niebieskimi kafelkami.
Udajemy się w kierunku jardim publico jest to ogród w którym oprócz przepięknej bujnej roślinności i śpiewu ptaków, znajdziemy fontanny oraz pałac królewski Sao Francisco i Manuela I. To dawna rezydencja królewska, wybudowana w XIII wieku na rozkaz króla. Obiekt pełnił rolę teatru, muzeum archeologicznego i obszaru wystawiennictwa. Po dwóch pożarach został odrestaurowany i przekształcony w ogólne muzeum narodowe.
Kolejną atrakcją była kaplica świętego Bras’a zbudowana przez D. Joao II w miejscu, gdzie kiedyś leczono pandemię trądu. Budynek wybudowano w ramach wdzięczności za osłabnięcie epidemii. Dziś świątynia otwarta jest dla odwiedzających, a wstęp do środka jest darmowy.
Ostatnim punktem w miasteczku są słynne wodociągi Aqua de Prata, do których już podjechałyśmy samochodem. Parking jest darmowy, więc spokojnie można pozostawić samochód, by móc zobaczyć je z bliska. Kiedyś akwedukty miały za zadanie zapewnić miasteczku wodę, a dziś są tylko wspomnieniem, które przyciąga niejednego turystę czy historyka.
Wyjeżdżając z miasta parę minut dalej docieramy do ostatniego przystanku, jakim jest kościół i klasztor Cartuxa, otwarty dla pielgrzymów tylko do września. Powstał pod koniec XVI wieku, jego środek wykonany jest w prostym stylu z marmuru. Do wnętrza można dostać się za darmo, a samochód pozostawić na bezpłatnym parkingu.
Tym akcentem kończymy Naszą przygodę w tym rejonie i wyruszamy w dalszą podróż do kolejnego miejsca oddalonego o ok. 100 km. Podsumowując to miasteczko, mogę powiedzieć, że jest to idealny obszar dla osób, które lubią spokój i obszerną historię. Jedynym minusem z jakim spotkałam się tutaj jest pobieranie opłat za wstęp do miejsc świętych, co uważam, że nie powinno mieć miejsca. Koszty z jakimi się spotkałyśmy na osobę to 42,70€, a w tym:
- Nocleg: 73,80€ / 2 osoby;
- Wyżywienie: 2,80€ / osobę;
- Pamiątki: 3€ / osobę;
Dziękuje za uwagę! ;)




















Komentarze
Prześlij komentarz