Niebieskie, rzeźbione drzwi prowadzące do małego, urokliwego portugalskiego miasteczka Braga są jednymi z głównych atrakcji przyciągających oko turystów. Położona w północnej części kraju z bogatą historią i długoletnią religijnością prowincja zachwyca swoimi urokami. To tu jedna z pierwszych powstała katedra, która była główną siedzibą biskupa Portugalii.
Co w planie:
- Moinhos de vento de Montedor,
- Viana do Castelo,
- sanktuarium świętej Łucji,
- Dom Raio,
- kościół de santa Cruz,
- brama da Porta Nova,
- sanktuarium Bom Jesus do Monte,
Wyjeżdżając z Porto w popołudniowej porze docieramy do jednego, mniej znanego urokliwego miejsca, jakim jest Moinhos de vento de Montedor. Jest to grupa starych, zabytkowych wiatraków, które kiedyś służyły i pomagały okolicznym mieszkańcom w produkcji zboża. Usytuowane są niedaleko miejscowości Viana do Castelo od XIX wieku. To jedyne w swoim rodzaju młyny, zbudowane na dwóch podstawach i planie koła z drewnianymi świecami. Dziś ten obszar jest niezwykłym, magicznym punktem turystycznym. Na miejscu nie ma parkingu, natomiast jest możliwość pozostawienia pojazdu na drodze przy gospodarstwach domowych, bezpłatnie.



Drugim przystankiem jest przytulne miasteczko Viana do Castelo, przyozdobione barwnymi budynkami, pałacykami, górzystym terenem i środowiskiem naturalnym. Tutaj zatrzymaliśmy się na szybką przekąskę w postaci naleśników i kawy w restauracji Petinga doce za 6,80€. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie był to dobry strzał, cena była wygórowana, posiłek w smaku dobry, ale samo podanie na talerzu było nieestetyczne. Na skraju tego terenu na górze położone jest sanktuarium świętej Łucji, zwane miastem księżniczki Limy. Jest sercem tego obszaru, które z uwielbieniem chwalą mieszkańcy prowincji. Według historii w 1743 roku wybuchła pandemia płuc w której zginęło sporo mieszkańców. Ludzie, by jej zapobiec zaczęli się modlić i obiecali, że gdy się zakończy to będą co roku uczestniczyć w pielgrzymce na samą górę. W ten sposób wybudowano sanktuarium, które do dziś pełni swoją funkcję. Obok usytuowany jest sklepik w którym można zakupić pamiątki. Cena magnesu to koszt 3€, plus mała szkatułka 5€. Samochód możemy pozostawić na darmowym parkingu. Nam nie udało się wejść do środka katedry, natomiast obeszłyśmy całość dookoła przy bardzo mlecznej, mglistej pogodzie, która wprawiła Nas w ciekawą atmosferę. Z tego obszaru można zaobserwować przepiękny widok na otaczającą Nas dookoła przyrodę. Zjeżdżając z góry w kierunku noclegu możemy zwrócić uwagę na krajobraz naturalny. Pod wieczór dojeżdżamy do hotelu Ibis w Bradze, który zarezerwowałyśmy przez booking.pl na jedną noc za 55€. Parking znalazłyśmy niedaleko obiektu wypoczynkowego, który w nocy był bezpłatny, natomiast następnego dnia opłaciłyśmy go na maksymalnie 2 godziny za 1,65€.
Na śniadanie udałyśmy się do jednej z polecanych kawiarni cafe a brasileira, gdzie zamówiłyśmy słynne pączki z Bragi z kremową masą w środku, plus kawę w cenie 4,65€. Jeśli chodzi o te popularną przekąskę to różni się tylko tym, że tradycyjne pączki są szprycowane masą do środka, natomiast w tym obszarze są przekrawane na pół i smarowane.
Pogoda nadal Nas nie rozpieszczała, a będąc tutaj nie chciałyśmy tracić dnia, więc w deszczową porę wybrałyśmy się do pierwszej atrakcji. Dom Raio to popularny budynek z niebieskimi drzwiami i kafelkową fasadą. Projektantem tego obiektu był Andre Soares, który na życzenie Joao Duarte Faria zaprojektował jego pałac. Wybudowany w stylu rokoko, przyciąga oko niejednego przechodnia. W późniejszym czasie ze względu na zbyt duże obciążenie finansowe, budynek wszedł w ręce Miguela Jose Raio. Bilet wstępu kosztuje 2€.
Niedaleko tego punktu znajduje się kościół de santa Cruz, wybudowany w XVII wieku w stylu barokowym .
Idąc dalej zauważymy bramę da Porta Nova, prowadzącą do historycznego centrum miasta. Na wprost tego punktu usytuowana jest druga ciekawa i popularna kawiarnia Tibias de Braga mieszcząca się w niebieskim domu. Oferuje wiele przepysznych posiłków oraz specjały tego miasta. W drodze powrotnej zakupujemy magnes w cenie 2€ i wracamy do parkingu z którego wyjeżdżamy do ostatniego, dzisiejszego punktu.
Od miasta oddalony o 10 minut drogi samochodem znajduję się Bom Jesus do Monte, to portugalskie sanktuarium, które przyciąga setki pielgrzymów z całego świata. Samochód pozostawiamy obok katedry na bezpłatnym przydrożnym parkingu i do góry po barokowych schodach wyruszamy do bazyliki. Stopni jest dość sporo, więc proponuje nabrać sił. Przy każdej prostej po bokach porozstawiane są stacje przedstawiające symbolikę świętych. Na samej górze mamy kościół z cudownym obrazem i pięknym rozcierającym się na cały obiekt ogrodem. Całość wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Podsumowując Nasz wyjazd do tego miejsca, uważam, że ta miejscowość jest jeszcze nie do końca poznana przez turystów, mimo iż ma wiele do zaoferowania. Dlatego, jeśli macie możliwość tu być przypadkowo, to warto zwiedzić ten obszar. My udajemy się do kolejnego portugalskiego miasteczka, które leży około 420 km dalej. Po drodze zatrzymałyśmy się na szybki posiłek w Mc donaldzie, gdzie zapłaciłam 7€.Koszty, które poniosłyśmy w tym miejscu na osobę to 57€, a w tym:
- nocleg: 55€ 2/ osoby,
- wyżywienie: 6,80€ + 4,65€ + 7€ = 18,45€ / osobę,
- pamiątki: 10€ / osobę,
- parking: 1,65€ / 2 osoby,
Dziękuje za uwagę ;)!
Komentarze
Prześlij komentarz