Włochy - Polignano a Mare, Monopoli, Alberobello, 13.09.2021

Kolejnym kierunkiem Naszej przygody są trzy małe, ale cudowne włoskie miasteczka, które wywarły na mnie ogromne wrażenie. Droga państwowa prowadząca  z Matery do tych miejsc była bezpłatna.


Pierwsze z nich to Polignano a Mare, które wyróżnia się niebiesko -  białym kolorem budynków i czystą, błękitną wodą przepływającą pomiędzy stromymi skałami w których ukryte są jaskinie. Ciekawostką tej miejscowości jest to, że mieszkał i urodził się tu słynny włoski artysta znany na całym świecie, jako Domenico Modunio w popularnej piosence "volare". Miasto znajduję się w południowej części Włoch w prowincji Apulia. Spacerując przemieszczamy się wąskimi, czystymi uliczkami z widokiem na morze. Auto pozostawiłyśmy na bezpłatnym parkingu obok punto panoramico Largo Ardito. Jest to najsłynniejsze miejsce na całym obszarze, znane przede wszystkim z malowniczych widoków pomiędzy klifami i plażą Lama Monachile. 



Docieramy do Pałacu dell Orologio położonym przy piazza Vittorio Emanuelle II. Twierdza powstała w okresie średniowiecza i była siedziba miejskiego ratusza. Na budynku został umieszczony zegar oraz herb miasta. 





Następnym punktem jest most lama Monachile lub cala Ponte zbudowany za czasów panowania Burbonów, tworzący 
przepiękna panoramę miasta. Kiedyś był szlakiem handlowym łączącym Rzym z portem Brindsi. Dziś jest ogromną atrakcją dla turystów. Po schodkach w dół zauważymy plaże, która może jest niewielka, ale tworzy wspaniały krajobraz do leżakowania. 




W małej, wąskiej uliczce na rogu stoi stary, kamienny kościółek z widokiem na morze. Posiada dzwonnicę i jest podzielony na dwie części sklepienia. 




Ostatnimi atrakcjami są pomnik Domenico Modugno usytuowany przy Cala di Portalga i skała Pietra Piatta. Słowo "Volare" oznacza latanie i śpiewanie na niebiesko pomalowanym niebieskim. Z mojego punktu myślenia autorowi chodziło chyba o podkreślenie uroków miasteczka z którego się wywodzi i wykorzystania walorów tworzącego krajobraz. Niebieskie morze i niebieskie niebo, obok Pietra Piatta - skały wychodzącej na Adriatyk z plażą Monachile. 




Nie zapominamy kupić kolejnej pamiątki w formie magnesu za 4,50€ i ruszamy dalej do drugiego małego miasta - Monopoli. 


Bezpłatny parking znalazłyśmy przy jednej z ulic. Udałyśmy się na zwiedzanie następnej atrakcji w tym dniu, jaką był port Vecchio, który jest wizytówką tego obszaru. Prezentuje się w sposób magiczny z dodatkiem niebiesko - czerwonych łódek gozzi, które rybacy wykorzystują do łowienia ryb i ośmiornic. Obok stoi pałac Martinelli, który był kiedyś pod rządami rodziny Bandino. Przez lata przechodził z rąk do rąk różnych rodzin, a ostatecznie został przy rodzie Martinelli. Wykończony jest w stylu neogotyckim z widokiem na port Vecchio. 




Kolejnym punktem był zamek króla Karola V który powstał w XVI wieku. Jest pozostałością po korzeniach hiszpańskiej rodziny Pedra Alvareza de Toledo. Teraz w tym miejscu odbywają się wydarzenia kulturalne, czy wystawy fotograficzne. Przy fortecy stoi baszta świętej Marii, która dawniej pełniła funkcję obronną miasta, a dziś stanowi punkt widokowy dla zaciekawionych. 




W takcie naszej przygody nadszedł czas na poranną kawę i małe słodkości ( ciasto), korzystając z okazji zaglądnęłyśmy do jednej z kawiarenek Titti - il bar ( obok portu na rogu). Koszt kawy to ok 1,50€/ osobę, plus ciasto 2€. Było smacznie, polecamy!




W drodze do ostatniego trzeciego miasteczka zatrzymałyśmy się w cala port Alga, około 20 minut drogi od Monopoli. Jest to płatna plaża wraz z przepięknym widokiem na morze. Cały obszar przyozdobiony jest zieloną roślinnością i elementami dekoracyjnymi wykonanymi przez mieszkańców. Idealne punkt do relaksu i odpoczynku zarówno dla rodzin, osób starszych czy ludzi ciekawych świata - takich jak My.



Dojeżdżamy do Alberobello, w którym mamy zarezerwowany nocleg przez booking.pl w jednym z domków trulli. Auto udało Nam się pozostawić na szkolnym parkingu, za który nie trzeba było płacić i wyruszyłyśmy na zwiedzanie. Głównym zajęcie mieszkańców w prowincji jest rolnictwo, a dokładniej oliwki. Oprócz tego miasteczko wyróżnia się budownictwem ze względu na pobierane kiedyś podatki za solidnie wykończone domy. Dziś miejscowość wpisana jest na światową listę dziedzictwa UNESCO. 


Pierwszym kierunkiem był Belweder Santa Lucia, prowadzą do niego strome schodki na których zauważymy miłosne wiersze napisane na każdym stopniu. Taras widokowy zapewnia zwiedzającym idealną lokalizację na ujrzenie całego miasta. Obok usytuowany jest kościółek  z małą dzwonnicą pod wezwaniem świętej Łucji. Na schodkach również znajduje się  sklepik z pamiątkami, w którym warto zakupić sobie drobiazg z tej fantastycznej podróży. Cena za domek truli wykonany z porcelany, służący jako skarbonka to koszt 10€, dodatkowo nie zabrakło magnesów które też nie były bardzo drogie - 2€/ 1 magnes. 









Następnym podpunktem była świątynia  świętego Antoniego z Padwy, która ulokowana jest zaraz za kończącym się muzeum trulli. Wieża wykonana jest w takim samym stylu jak pozostałe domostwa, a wnętrze ma kształt krzyża greckiego. 


Każda uliczka jest przyozdobiona różnorodną dekoracją. Jedna to kwiatowy ogród, inna przypomina jarmark z kapeluszami, kolejna to kierunki świata i tak można by było wymieniać w nieskończoność. 










Ostatnim obiektem był główny element całej osady - trullo Sovrano, położony w północnej części miasta, to jedyny domek z podniesioną podłogą i wykonany, jako pierwszy z zaprawy. Jest jednym dwupoziomowym budynkiem z XVIII wieku. Wstęp do środka to 2€ i zazwyczaj jest otwarty od 13 - 18 godziny. Nam się już nie udało go zobaczyć wewnątrz. 



Na koniec idziemy zameldować się do wynajętego apartamentu Casa vacanze trullo w cenie 81€ za noc. Bardzo polecamy ten apartament, ponieważ było czysto, gospodyni zadbała o podstawowe szczegóły wyposażenia i mega przeżycie spania w takiej jaskini. Wieczorem udałyśmy się na „ bogata” kolacje, tak jak sobie zaplanowałyśmy 😂, do jednej z restauracji na głównym placu miasta gdzie wydałyśmy 66€ na pastę deser i butelkę wina. Raz można zaszaleć na całego :) potem został tylko spacerek po oświetlonych lampkami uliczkach…







Podsumowując wyprawę do tych trzech okazałych miejsc Nasze koszty to  na osobę 97€ a w tym: 
  • nocleg : 81€;
  • Wyżywienie: 66€ + 3,50€ = ok 70€;
  • pamiątki: ok. 20€
  • Autostrada: bezpłatna;



Dziękuje za uwagę! ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Włochy - Trip, wrzesień 2021 - POSUMOWANIE

Hiszpania - TRIP 12 - 21.10.2023

Hiszpania - Barcelona 17-18.07.2021