Następną Naszą weekendową przygodą była stolica Bawarii - Monachium. Typowe miejsce kojarzone głównie z piwiarnią, marką samochodową BMW, klubem piłkarskim Bayern - Monachium czy autostradą na której dozwolone jest śmiganie bez ograniczonej prędkości i można by tak było wymieniać w nieskończoność.

Wyjazd odbył się w piątek wieczorem, tak by móc już od rana zwiedzać miasteczko. Niestety nie odbyło się bez niespodzianek, zarezerwowany nocleg przez booking. pl w hotelu Staffelseestraße w rzeczywistości okazał się inny, niż sobie wyobrażałyśmy. Po pierwsze nie był dokładnie wysprzątany, dodatkowo brak niektórych urządzeń typu suszarka do włosów, czy czajnik elektryczny, obsługa również była nie przyjemna. Po emocjonalnym piątku w sobotni poranek wyruszyłyśmy na miasto. Pierwszym przystankiem była stacja paliw na której zakupiłyśmy naklejkę na szybę dotyczącą spalin Naszego samochodu. Każdy kto planuje wjechać do większych miasteczek w Niemczech jest zobowiązany do posiadania takiej etykiety. Koszt to tylko symboliczne 5€, ogólnie nie polecam zakupu przez internet, gdyż ceny takich usług są o wiele większe niż na miejscu. Brak posiadania takiej naklejki to mandat od 80€ wzwyż. Kolejnym problemem było znalezienie wolnego miejsca na zaparkowanie pojazdu. Na szczęście udało Nam się znaleźć parking przy jednej z bogatszych galerii miasta Oberpollinger, koszt za 4h to 17,50€.
Pierwszą atrakcją był plac Mariacki - Marienplatz, centralny punkt miasta wokół którego skupiają się najważniejsze zabytki. Przykładem są stary i nowy ratusz. Dziedziniec został utworzony za panowania Henryka Lwa w XII wieku, nazwa powstała na cześć św. Marii, która miała chronić przed epidemią cholery.
Nowy ratusz zaistniał w XIX wieku, zaprojektowany przez Georga von Hauberrissera w stylu neogotyckim. Na szczycie budynku znajduje się bogato zdobiona wieża z zegarem i 43 dzwonami. Stary ratusz zbudowany w 1480 roku, pełnił funkcję administracyjną, obecnie mieści się tam muzeum zabawek.
Niedaleko placu ulokowana jest mała knajpka Vinzenzmurr w której zjadłyśmy śniadanie (bułkę z kiełbasą ) plus kawa w cenie 7€, bardzo polecamy!
Po szybkim posiłku udałyśmy się do sklepu Bayern Monachium, by zakupić małe pamiątkowe upominki. Na wystawie nie zabrakło również Naszego rodaka Roberta Lewandowskiego, który należy do tego klubu.
Kolejnym punktem był Viktualienmarkt, inaczej plac targowy na którym możemy zakupić tradycyjny wyroby bawarskie ( od miodów, po mięso, piwo, konfitury czy wyroby ręcznie zrobione).
Być w Monachium i nie skosztować przysmaków tego miejsca to wstyd. My oczywiście nie przegapiłyśmy takiej chwili i wybrałyśmy się do najsłynniejszej piwiarni w mieście do której uczęszczał Adolf Hitler - taka mała ciekawostka. Mowa tutaj o Hofbräuhaus am Platz, największej atrakcji turystycznej stolicy Bawarii. Wchodząc do środka zostaniemy obsłużeni przez kelnerów ubranych w strojach regionalnych, ceny nie należą do bardzo drogich, a posiłki w tym miejscu rzeczywiście są smaczne i duże. Restaurację można odwiedzać od 9:30-23:30.
Następnym celem wyprawy był teatr narodowy oraz rezydencja bawarskiej monarchii z XVI wieku. Budowle zostały wykonane w stylu barokowym i renesansowym.
Niedaleko tego obszaru znajdziemy Odeonsplatz, czyli najważniejszy budynek w centrum miasta, gdzie dawniej służył jako szkoła muzyczna, a obecnie jest obiektem administracji państwowej.
Kolejnym punktem była katedra Najświętszej Marii Panny - Frauenkirche, która niestety nie zrobiła na mnie wrażenia. Może dlatego, że wnętrze wypełnia prostota, a przejścia jak na świątynie były dość wąskie.
Spacerkiem dotarłyśmy do następnej atrakcji - kościoła św. Jana Nepomucena, perły architektury barokowej. Środek wnętrza wypełniają rzeźbione figury w miedzianych kolorach oraz malowidła ścienne przedstawiające sceny za czasów Chrystusa.
Ostatnim miejscem w sobotnie popołudnie był Karlsplatz na którym zauważymy słynną fontannę oraz dzika o którym słyszałyśmy, ale niestety nie udało się go znaleźć. Tutaj możemy posiedzieć, posłuchać ulicznych grajków czy pospacerować.
W niedzielny poranek wybrałyśmy się do muzeum Narodowego w Monachium ze średniowieczną sztuką i rzeźbiarstwem. Niedaleko tego punktu znajduję się słynny angielski park w którym częstym gościem uprawiającym poranny jogging jest Anna Lewandowska. Ogród angielski to zielone płuca tego miasta i największy park w Europie, gdzie surferom wodnego sportu nie brakuje terenu na ćwiczenia.
Przedostatnim celem Naszej wyprawy był historyczny łuk Siegestor wybudowany w 1843 roku, obecnie jest popularnym obszarem do oglądania seansów filmowych.
Ostatnim wyczekiwanym miejscem było muzeum BMW, do którego wstęp kosztuje 10€/ os. Wewnątrz poznamy historię powstania koncernu marki, zabytkowe pojazdy, silniki, oraz nowoczesne elektryczne maszyny. Muzeum obejmuje 125 eksponatów oraz posiada 3 piętra opisujące rozwój firmy. Mimo, że nie jestem fanka tej marki to i tak zaciekawiły mnie te wynalazki. Galeria otwarta jest dla zwiedzających od 10-18:00. Polecamy!
Podsumowując cała wyprawę dla 3 osób + dziecka to koszt ok.: 165€/os
- pickel 5€,
- nocleg 171€ ( którego nie polecamy!),
- paliwo ok. 36€/os.,
- parking 17,50€,
- wstęp do muzeum bmw 10€/os.,
- wyżywienie na 2 dni: ok. 40€/os.,
- pamiątki we własnym zakresie,
Bawaria to warte miejsce uwagi, a przede wszystkim stolica Monachium, która swoją serdecznością i zielenią zaprasza do jej odwiedzenia. Nas osobiście zachwyciła kuchnia jak i atrakcję znajdujące się dookoła.
Dziękuje za uwagę ! ☺️
Komentarze
Prześlij komentarz