Holandia - Amsterdam 19-20.09.2020
Amsterdam, miastem rowerowym ? - Zaraz
się o tym przekonamy
Wraz z moją przyjaciółką Eweliną postanowiłyśmy to sprawdzić, czy Amsterdam rzeczywiście jest taki jak z opowiadań, które słyszałyśmy od innych. Zakupiłyśmy bilety przez internet na stronie linii lotniczej KLM w kierunku Wiedeń → ← Amsterdam. Cena w obie strony od osoby wyniosła 180 euro. Uważam, że ta oferta nie należała do najdroższych, gdyż Amsterdam nie zalicza się do jednych z tańszych kierunków wybieranych przez turystów. Zaraz po zarezerwowaniu lotu, zajęłyśmy się poszukiwaniem noclegu na booking.pl. Udało się! Trafiłyśmy na fajną promocje w dodatku w centrum miasta na stylowy apartament za 147 euro / 2 dni, jak dla Nas to idealnie.
W końcu doczekałyśmy się wylotu o 6 rano z Wiednia na lotnisko Schiphol w Amsterdamie. Lot trwał ok 1,5 h więc jeszcze mogłyśmy trochę pospać. Na lotnisku trochę się zgubiłyśmy zanim kupiłyśmy bilety i znalazłyśmy pociąg jadący w kierunku centrum. Cena biletu w jedną stronę to 4,50 euro. Trzeba pamiętać, że zanim wejdziemy do pociągu należy dużo wcześniej znaleźć czytnik i skasować bilet. Przejazd pociągiem z lotniska do centrum trwa ok. 20 minut.
Następnym naszym celem był kanał „singel”, więc zamiast poruszać się komunikacją miejską przez cały pobyt, postanowiłyśmy pospacerować po mieście, zerkając w każdy jego zakamarek. Przechadzając się wąskimi, kolorowymi uliczkami można zauważyć, że na niektórych budynkach są wiatraki, jako element dekoracyjny – nasz pierwszy symbol związany z Amsterdamem. Ruszamy dalej! A więc, jak wiecie Kanały to kolejny symbol stolicy Holandii, w sumie jest ich 160. My wybrałyśmy Singel, jako jeden z najstarszych , obok którego znajduje się słynny targ kwiatowy.
Po drodze zaglądnęłyśmy się do znanej instagramowej kawiarni „POLABERRY”, gdzie można kupić w rożnej artystycznej formie słodkości. Bardzo polecamy!
Na każdym rogu znajdziemy sklepiki z domowymi wyrobami tego kraju są to: sery, czekolady, drewniaki/saboty ( buty), wiatraki, porcelanowe dzwoneczki, tulipany (nawet drewniane) i wiele innych atrakcji.
Kolejnym miejscem na naszej liście był Oude Kerk, kościół z XIII wieku, który cechuje się tym, że znajduje się w nim 2 500 grobów w których pochowano 10 000 mieszkańców stolicy. Katedra posiada ośmiokątną dzwonnice z 1566 roku oraz XVIII wieczne organy, które widnieją, aż do dziś.
Następnym puntem była Bazylika św. Mikołaja oddalona o 4 min od Oude Kerk. Świątynia położona jest przy dworcu głównym w Amsterdamie. Jest to kościół Rzymsko -Katolicki w stylu gotyckim z piękną rozeta usytuowaną nad wejściem głównym katedry. Niestety, nie udało nam się zobaczyć jej wnętrza.
Idąc dalej w kierunku muzeum naukowego NEMO, miałyśmy okazję przejść się nadbrzeżem z cudownym widokiem na miasto. W tak piękną pogodę żadna z Nas nie zrezygnowała z półgodzinnego odpoczynku w tak klimatycznym miejscu. Muzeum z zewnątrz jest w kształcie statku o metalowej konstrukcji, a jego wnętrze składa się z 5 pięter. Pierwsze piętro dotyczy reakcji DNA, na drugiej kondygnacji znajduje się fabryka piłek, trzeci poziom obejmuje gigantyczne laboratorium naukowe, w którym można przeprowadzić eksperymenty naukowe. Czwarte piętro dotyczy testów umysłowych np. sprawdzenie pamięci, zmysłów, natomiast ostatni poziom posiada kawiarnię i plac zabaw dla najmłodszych ochotników.
Następną atrakcją tego miasta jest zabytkowy most Blauwbrug nad rzeką Amstel. Nazwa tego mostu powstała po poprzednim moście „niebieskim” który stał tam kiedyś od 1600 roku, ale już nie istnieje. Dlatego został pomalowany na niebiesko, jako charakterystyczny kolor holenderskiej flagi. Obecnie kamienny most ma trzy otwory dla statków i jest wzbogacony w zdobienia.
Idąc dalej docieramy do najbardziej popularnego miejsca w Amsterdamie, czyli pływającego targu kwiatowego istniejącego od 1862 roku. Bloemenmarkt ma około 15 sklepów z pamiątkami i kilka sklepików ze świeżymi tulipanami. W tym miejscu możemy zakupić cebulki tulipanów, które można przewieźć w samolocie w bagażu podręcznym. Kolejnym symbolem Amsterdamu są budki z pommes, czyli frytkami. My również postanowiłyśmy się skusić. W ciągu całego dnia udało nam się zobaczyć prawie wszystkie atrakcje stolicy.
Późnym wieczorem wybrałyśmy się na najbardziej znaną ulice Amsterdamu – czerwonych latarni. Kto nie zna historii, może będzie miał okazję przekonać się osobiście. Dlaczego czerwona? Ponieważ cały kanał wzdłuż tej ulicy jest oświetlony przez czerwone światła w latarniach, ale to nie wszystko. Na tej ulicy również możemy zobaczyć w czerwonych oknach tańczące, pół nagie kobiety lekkich obyczajów, czekające na klientów. Na koniec dnia kupiłyśmy sobie lizaki z marihuana, dla sprawdzenia, czy będzie po nich efekt. Niestety, tak jak przypuszczałyśmy okazały się zwykłym lizakiem.
W następny dzień dotarłyśmy do holenderskiego muzeum narodowego Rijksmuseum, który posiada ponad 5 tysięcy cennych dzieł malarskich, grafiki, rzeźby od XIX wieku. Wśród nich kolekcję Fransa Halsa, Vermeera i innych artystów. Obok muzeum usytuowany jest ogromny park w którym również możemy zauważyć własnoręcznie robione rzeźby z metalu, drewna itp.
Podsumowując cały Amsterdam pachnie typowym zapachem marihuany, należy zachować środki bezpieczeństwa, bo w każdym zakamarku wyłoni się rower, który może Nas przejechać. Mieszkańcy stolicy są bardzo otwarci na turystów co widać po ich życzliwości. Wszędzie pełno kanałów i pojazdów wodnych, budek z frytkami, pamiątkami, z żelkami ślazowymi oraz tulipanami. Jeśli macie w planach zwiedzić Amsterdam to z całym sercem mogę go Wam polecić. W tym miejscu człowiek czuje się wolny, nie ma zakazów w porównaniu do innych miejsc na świecie w dodatku jest przepięknie. Cała struktura kolorowych budynków, rowerów wzbudza w zachwyt.






























Komentarze
Prześlij komentarz