Austria - Linz , 19 październik 2019
Linz, zagadkowe miasteczko z Polskim akcentem
Kolejnym interesującym miejscem, jakie udało mi się zobaczyć na jednodniowej wyprawie było austriackie, małe miasteczko Linz . Również tutaj można było zauważyć mały akcent polskiej historii, która głosi, ze w 1521 roku niemiecki cesarz Ferdynand I poślubił Anne Jagiellonkę - wnuczkę polskiego króla Władysława IV Jagielończyka.
Moim pierwszym punktem tej wyprawy był rynek i stare miasto. Dookoła piękne wyrzeźbione , kolorowe budynki z wąskimi fasadami tworzą idealne ujęcia fotograficzne. Na środku rynku stoi marmurowy słup pochodzący z XVIII wieku - colonna della Trinita , czyli kolumna Trójcy Świętej. Historia tego miejsca głosi, że w tym punkcie salzburski kamieniarz Sebastian Stumpfegger wykonywał egzekucje na złoczyńcach.
Kierując się dalej możemy zobaczyć dom Mozarta w którym kompozytor skomponował swoją słynną symfonię i sonatę w niecałe trzy dni. Budynek można tylko obejrzeć z zewnątrz.
Kolejnym miejscem jest Planetenbrunnen, gdzie możemy zobaczyć pierwsza fajkę wodna z 1579 roku. Historia tego miejsca jest dość ciekawa. Najpierw powstały w tym miejscu drewniane rury, które w szybkim tempie zastąpiono rurami z ołowiu. Sto lat później w tym miejscu powstała nowa studnia z wyrzeźbioną głową lwa i herbami miasta. Na środkowej kolumnie umieszczony jest cylinder z sześcioma planetami prezentując w ten sposób układ Ptolemeusza.
Idąc wąskimi uliczkami miasta możemy z daleka zaobserwować ogromną nową katedrę w Linzu słynąca z historycznych witraży, przedstawiających początki istnienia miasteczka.
Następną atrakcją jest Schloßmuseum, czyli muzeum historii i etnografii z wystawami kultury i historii regionu górnej Austrii. W XV wieku zamek służył jako rezydencja cesarza Fryderyka III, w późniejszym okresie pełnił funkcje szpitala, a potem więzienia. Od 1963 roku zamek stanowi muzeum z bogatą kolekcją artylerii wojskowej.
Ostatnim moim punktem do zwiedzenia był obóz Mauthausen Memorial, który powstał w latach 1938-1945, w którym zginęło ponad 90 000 osób. Uwięzionych zostało 190 000 ludzi z różnych zakątków świata. Obecnie dla uczczenia pamięci tego miejsca powstał międzynarodowy pomnik pamięci ofiar. Wśród osób byli również Polacy m. in. Ks. Józef Mamica. Wstęp do tego miejsca kosztuje 5/7€.
Na koniec dnia zawitałam do małej przytulnej austriackiej restauracji, Frellerhof gdzie zamówiłam pyszną i ogromna kanapkę z chrzanem i tradycyjnym mięsnym wyrobem austriackim. Powiem Wam, że smakowała wyśmienicie „ palce lizać” cena to ok 5€. Koszt całej wycieczki to ok. 55€ ( paliwo, wineta 10 - dniowa i jedzenie ).
Podsumowując cały wyjazd uważam, że Linz nie należy do bardzo popularnych miejsc odwiedzanych przez turystów, ale jeśli ktoś z Was ma możliwość zobaczyć to miejsce to warto ze względu na historie i uroki tego miejsca.
Polecam serdecznie 😊!
Komentarze
Prześlij komentarz