Austria - Graz, lipiec 2019
Graz, czyli studnia bez dna.
W ten pochmurny poranek wjeżdżamy do kolejnego austriackiego miasteczka o nazwie Graz. Dawna nazwa tego miejsca to Styria. Miasto leży nad rzeka Mura u podnóża gór Alpejskich. W okresie średniowiecza Graz był ważnym ośrodkiem handlowym, przemysłowym i kulturalnym.Naszą pierwszą atrakcją turystyczną było stare miasto i Hauptplatz, gdzie rozłożone są targowiska z pamiątkami, własnoręcznie robionymi przetworami, prosto z sadu owocami i warzywami. Cały plac dookoła zdobią piękne, stare kamienice. Obok Rathaus-u (ratusza), stoi pomnik przedstawiający księcia Styrii, arcyksięcia Johanna, który wprowadził w życie nowe przepisy, dzięki którym funkcjonowanie miasta przyciągało większą ilość ludzi.
Następnym celem naszej wyprawy był Schlosberg - czyli wzgórze zamkowe z którego można zobaczyć całą panoramę miasteczka. Do góry można wejść po schodach, bądź winda ( odpłatnie). My wybraliśmy ta pierwsza opcje ze względu na obniżenie kosztów i polepszenie kondycji. Na samej górze są trzy obiekty, które warto zobaczyć: wieża zegarowa, studnia turecka i dzwonnica z XVI wieku. Po dotarciu na szczyt, pierwszym symbolem Grazu była wieża zegarowa z XIII wieku, mająca 28 metrów wysokości . Dawniej sluzyła jako punkt obserwacyjny i informacyjny w celu np. ugaszenia pożaru, dziś jest obiektem zainteresowań wielu turystów. Kolejnym zabytkiem turystycznym jest studnia turecka o głębokości 94 metry w której możemy usłyszeć tylko własne echo. Ostatnim elementem zamkowych atrakcji była dzwonnica z XVI wieku.
Idąc dalej między barwnymi, starymi kamienicami zauważyliśmy Landeszeughaus, czyli największą na świecie zachowaną zbrojownie posiadającą 32 tys. obiektów historycznych. Niektóre egzemplarze sięgają za czasów wojny 30 - letniej.
Następnym naszym celem była katedra świętego Idziego, która niestety była zamknięta i nie mieliśmy okazji jej zobaczyć wewnątrz. Obok katedry znajduje się mauzoleum Ferdynanda II, z czasów epoki renesansu i gotyku. Obecnie oficjalna siedziba władz regionalnych. Wewnątrz znajdują się podwójne, spiralne schody, które łącza się na każdym pietrze.
Przemieszczając się po austriackich ulicach, udaliśmy się w kierunku Opery, która swoją budową i kształtem przyciągnie oko niejednego turysty. Po drodze natchnęliśmy się na nieplanowany punkt turystyczny, którym były artystycznie pomalowane ściany jednej z kamienic. Jedna strona dotyczyła rzymskich bogów, natomiast druga greckich. Całość komponowała się przepięknie.
Kolejnym naszym punktem był Murinsel, wybudowany w 2003 roku. Zaprojektowana przez Vito Acconci konstrukcja ulokowana w powietrzu na środku rzeki Mura, połączona z obu stron kładką. Obiekt wygląda jak statek, na którym znajduje się restauracja, bar i teatr dla dzieci.
Następną ciekawą budowlą przypominającą ufo jest muzeum sztuki, inaczej kunsthaus. Samym wyglądem zachęca przechodzących do zwiedzenia w środku orginalnych prac artystów.
Kilka kilometrów za Grazem znajduje się Kalvarienberg. Jest to sanktuarium wraz z poszczególnymi kapliczkami przedstawiającymi Mękę Pańska. Podobnym sanktuarium w Polsce jest Kalwaria Zebrzydowska lub Pacławska.
Ostatnim miejsce naszej wycieczki był Eggenberg Palace. W którym kilkadziesiąt lat temu pomieszkiwał Hans Urlich von Eggenberg. Co więcej największa atrakcja tego miejsca są pawie, które przyjaźnie podchodzą do turystów. Przechadzając się po pałacu można znaleźć pióra z pawim okiem. Bardzo ciekawe miejsce, które warto zwiedzić.
Na koniec dnia udaliśmy się do restauracji Peppone w Grazu przy ulicy Franziskanerplatz. Przepyszna włoska kuchnia z rozsądnymi niedrogimi posiłkami. Gorąco polecam! ;)
To tyle na temat tego niezwykłego historycznego miejsca, które na prawdę warto zobaczyć, choćby na jednodniowa wyprawę.
Miłego czytania Kochani ❤️😘






























Komentarze
Prześlij komentarz