Włochy - Werona, Wenecja, Padwa i Sirmione, maj 2019

Historia ze Szekspirowskiego dramatu...

     Dziś, w ten słoneczny dzień wjeżdżamy do romantycznego, kolorowego miasteczka o nazwie Werona. Miasto przepełnione miłością ze Szekspirowskiego dramatu zakochanych kochanków - Romea i Julii. 
Wyruszyliśmy z Wiednia do Werony o 1 w nocy, ze względu na mniejszy ruch na drodze. Jazda samochodem była dla Nas bardziej komfortowa, ponieważ mieliśmy do zrobienia 725 km. Nocleg zarezerwowaliśmy przez booking.pl ( Guest House Residenza San Fermo - Via Domenico Frangini 11) praktycznie w samym centrum Werony, gdzie za dobę cena wynosi 40€/os. wraz ze śniadaniem. Niestety, był jeden minus rezerwacji noclegu w samym centrum, to parking. Miejsc parkingowych oddalonych nieco od miasta  w całej Weronie było sporo. Jedna Ora czyli zasadniczo godzina to 1€, bardziej opłacalne było wziąć dobę za 10€ ze względu na to, że rezerwacje noclegu mieliśmy na 
4 noce. Nasza Włoska przygoda była podzielona na 3 kierunki: Werona, Wenecja, Padwa i Sirmione - jezioro Garda.


Teraz nieco opowiem o Weronie, pierwszym celem był rzymski amfiteatr, jeden z trzech największych amfiteatrów jakie zachowały się we Włoszech. Obecnie służy on do prezentowania sztuki kulturalnej od opery, musicali po koncerty. Wejście do amfiteatru to koszt 10€. 
Kolejną atrakcją naszej wycieczki był Most Scaligero i zamek Castelvecchio, który kiedyś służył do obrony miasta przed nieproszonymi gośćmi. Przechodząc przez most można zobaczyć przepiękne widoki, które zostawiają piękne wspomnienia na całe życie. 
Idąc dalej poza mury miasta widzieliśmy Łuk triumfalny  Gawiuszów, który został ponownie wzniesiony na wzór oryginalnej budowli. Według historii łuk został zniszczony przez francuzów w 1805 roku. 
Następną atrakcją Werony był Porta Borsari, czyli rzymska brama prowadząca do bogatszej dzielnicy miasteczka - Via Mazzini. Ogólnie brama służyła do obrony antycznego miasta. W dzisiejszych czasach jest niezwykła zabytkiem wartym uwagi. 

Kierując się dalej mieliśmy okazje spotkać Casa di Gulietta, czyli dom Julii. Każdy z Nas zna historie zranionej miłości kochanków ze szekspirowskiego dramatu. To tu w tym miejscu codziennie ustawiają się kolejki turystów z całego świata, by zrobić sobie zdjęcie pod balkonem Julii.
 W zakamarkach ścian również pozostawiają listy ze swoimi problemami miłosnymi. Wszystkie gadżety potrzebne do napisania listu, (długopis kartkę, kopertę, pamiatki) można zakupić obok. Godziny otwarcia tego miejsca są różne. 
W poniedziałki od 13:30 do 19:30, a od wtorku do niedzieli od 8:30 - 19:30.

Niedaleko domu Julii znajdziemy targowisko na głównym placu Werony Piazza della Erbe. 
To tutaj od rana do wieczora miasto tętni pełnia życia, oprócz targu z pysznymi owocami, ziołami, oliwkami i pamiątkami, można również zjeść pysznie i tanio. My również tutaj zajadaliśmy się przepysznymi, włoskimi przysmakami w niskiej cenie. 

Kolejnym zabytkiem Werony była katedra Santa Maria Antica pochodzący z 1185 roku. Kościół zbudowany był w stylu romańskim, należał do słynnego włoskiego rodu Scala. Przechodząc dalej między kolorowymi, starymi budynkami mieliśmy możliwość  znaleźć klub Julii, który niestety znów został przeniesiony w inny zakątek miasteczka. Organizacja ta zajmuje się odbieraniem wszystkich napisanych 
i pozostawionych przez turystów  listów w domu Julii. Wolontariusze ze wszystkich krajów świata odpisują na każdy list z dokładnością 
i starannością, tak aby list otrzymał odbiorca 
w idealnym stanie. 
Idąc dalej, wzdłuż starych, zabytkowych kamienic natchnęliśmy się na zabytkowy kościół św. Anastazji, wykonany w stylu gotyckim z XIII w. dzięki funduszom rodu Scala.
Następnym skarbem Werony, który udało nam się zobaczyć była Katedra Santa Maria Matricolare, świątynia w której nie ma tłumów, dzięki temu można wiele zaobserwować  i poczuć zapach tego przecudownego miejsca. 


Ostatnim miejscem wartego uwagi w Weronie był most Ponte Pietra i góra św. Piotra. Most to jeden z najstarszych zabytków jakie uchowały się w Weronie po najazdach nieprzyjaciół, pochodzący z 100 roku p.n.e, leżący na rzece Adyga. Przechodząc mostem kierujemy się na górę na której znajduje się zamek Piazzale Castel San Pietro, wraz z widokiem na przepiękna cała Weronę. 
Tym sposobem zakończyliśmy pierwszy dzień naszego 5 - dniowego wyjazdu do Włoch. 











































































































































   Drugiego dnia w porannych godzinach mieliśmy do zrealizowania kolejny wyjazd do wodnego miasteczka jakim była Wenecja. 
Po dotarciu na miejsce z Werony do Wenecji to ok. 1 h drogi byliśmy zmuszeni poszukać parkingu na którym pozostawimy nasz samochód. Niestety, w Wenecji ciężko o wolny parking, a ceny za miejsce tez są niczego sobie. Pozostawiliśmy samochód  w garażu San Marco w cenie 32€ / dobę. 
Aby zwiedzić najważniejsze miejsca w miasteczku musieliśmy skorzystać ze  słynnych Łodzi wodnych Vaporetto. Cena za godzinę to ok. 7€. Jedna z atrakcji jakie były w Wenecji to sam przepływ łodzią po słynnym Canale Grande.

Pierwszą atrakcją turystyczną był płac św. Marka, który obejmował trzy cenne zabytki: bazylikę św. Marka, dzwonnice i pałac Dożów z wieżą zegarową. Bazylika, to jeden z najwybitniejszych zabytków w Wenecji, symbolizujący skarb sztuki bizantyjskiej we Włoszech. Do katedry możemy wejść tylko i wyłącznie w stroju do tego dozwolonym. Godziny otwarcia od 10:00-16:45, a wejście do tego  miejsca kosztuje 5€ dorośli , a dzieci 2,5€.  Dzwonnica jest charakterystycznym punktem orientacyjnym w Wenecji, jej wysokość to 99 metrów kwadratowych z których można zobaczyć cała panoramę miasta. Pałac Dożów to gotycka siedziba obecnie rządu i władców. Budynek obejmuje plac św. Marka z trzech stron, obok pałacu znajduje się umieszczona wieża zegarowa z XV w., w której po obu stronach zostały umieszczone posagi Maurow bijących w tarcze zegara. Płynąc dalej po kanale Grande zatrzymaliśmy się w Bazylice Santa Maria della Salute, która została wybudowana w XVII w., jako podziękowanie po zakończeniu epidemii dżumy.  Naszym następnym punktem był most westchnień, jeden z najbardziej znanych mostów w Wenecji. Nazwa ta powstała od smutnych westchnień więźniów, którzy po raz ostatni mogli spoglądać na swoją ukochana Wenecję. Kolejnym mostem do uchwycenia w tym przytulnym miasteczku był most Rialto, jeden z największych mostów w Miasteczku. Jego wysokość to ok 7,5 metra nad kanałem Grande, stanowi on centrum handlowe dla mieszkańców i odwiedzających turystów. Na moście znajdują się małe sklepiki z pamiątkami, biżuteria, restauracje, kramy z owocami i warzywami. Na pożegnanie z Wenecją zatrzymaliśmy się w małej knajpce na schrupania włoskiego lunchu. Oczywiście nie mogło zabraknąć pizzy, gnocchi i soku Arancia ( pomarańczowy). Koszt takiego posiłku to ok. 13€. 

































































  Wracając do Werony po drodze stwierdziliśmy, że zwiedzimy katedrę w której przebywał św. Antoni. Padwa to małe, przytulne miasteczko leżące pomiędzy Wenecja, a Werona. Znajdująca się tam ogromna bazylika posiada polska kaplicę, ze względu na duża ilość turystów z Polski, którzy zwiedzają to miejsce. Wewnątrz katedry można ujrzeć grób w którym święty Antoni został pochowany, to tam wierni zostawiają zdjęcia swoich bliskich prosząc o pomoc i uzdrowienie.




  Kolejny dzień przeznaczyliśmy na ostatni punkt naszej przygody, na małe miasteczko  Sirmione - jezioro Garda. Droga z Werony do tego miejsca to nie cała godzina. Jedyny problem w tym miejscu to parking, który można znaleźć fartem. Wchodząc do miasteczka przechodzimy przez XIII wieczna bramę połączona z zamkiem castello Scaligero. 

Z zamku widać cała panoramę miasta, dzięki temu można zrobić malownicze zdjęcia. Idąc dalej napotkaliśmy  kościół świętego Piotra z XII wieku. Jego zapach i forma przyciąga, by zanurzyć się w historii tego magicznego miejsca. Środek kościoła ozdobiony jest freskami, a cały kościół wybudowany został z kamieni. Ostatnią atrakcją była grota di Catullo, dawna włoska willa, w której mieszkali zakochani w sobie kochankowie. Obydwoje opuścili i zdradzili swoich partnerów, by móc być tylko razem. Koszt wejścia do tego miejsca wynosi 20€. Nasz czas z włoską przygodą się niestety zakończył. 

















































































































Podsumowując wszystkie koszty: nocleg, paliwo 
 ( trasa Wiedeń - Werona), winety, obiad, zwiedzanie ( muzea, kościoły...), pamiątki, całość wyniosła Nas 425€/osobę. 
Jak dla mnie była to idealna przygoda i czas w którym mogliśmy wspólnie wypocząć. Życie płynie szybko i nie da się zatrzymać czasu, ale wspomnienia zawsze zostają w pamięci. 


Zapraszam do czytania, 

serdecznie pozdrawiam 😊

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Włochy - Trip, wrzesień 2021 - POSUMOWANIE

Hiszpania - TRIP 12 - 21.10.2023

Hiszpania - Barcelona 17-18.07.2021