Włochy, kraina zakochanych, sierpień 2017 (Wenecja, Florencja,St. Giovani Rotondo.Cassia,Asyż)



 Moim pierwszym wyjazdem zagranicznym były Włochy. Szczerze mówiąc nie zdawałam sobie sprawy, że jest to tak piękny kraj. Moim celem był trip po kilku miasteczkach między innymi: Wenecja, Florencja, Rzym, St. Giovani Rotondo, Asyż, i Cassia. O Rzymie wspomnę w następnym poście z racji tego, że udało mi się tam być drugi raz. Sama droga samochodem z Polski do Wenecji trwała cały dzień, ale widoki podczas jazdy były niesamowite. 
  Pierwszym miasteczkiem jakie zwiedziłam była Wenecja.  Cóż, ta mała, piękna wyspa została nazwana podwodną Atlantydą. Według niektórych opinii podróżujących jest to miejsce, gdzie śmierdzi rybami i jest brudno. Kto nie był w tym przepięknym miasteczku, a tak twierdzi – powinien je zobaczyć ;).
Po dotarciu na miejsce, nocleg mieliśmy zapewniony w starej Wenecji, koszt ok. 35 euro/ dobę. Następnego dnia wybraliśmy się na zwiedzanie centrum. Auto pozostawiliśmy na najbliższym parkingu i ruszyliśmy na przystanek z którego mieliśmy płynąć wodnym tramwajem – vaporetto. Koszt całego dnia korzystania z tej komunikacji to ok. 20 euro. Słynny kanał, który jest znany na całym świecie to Canale Grande, czyli najdłuższa ateria wodna na tej wyspie. Pierwszą atrakcję, jaką miałam możliwość zobaczyć to Plac św. Marka., ozdobiony dookoła kolorowymi płytkami. Będąc w tym miejscu, czułam się jak w bajce. Stojące przy ogromnym placu budowle to arcydzieła sztuki. Najważniejsze z nich to oczywiście Bazylika św. Marka, Pałac Dożów, a nad Piazza góruje słynna dzwonnica św. Marka. Sama Bazylika robi ogromne wrażenie na każdym zwiedzającym. Niestety do tego świętego miejsca nie każdy ma możliwość wejść. Aby móc zobaczyć katedrę, trzeba być zakryty od ramion, aż po kostki, ewentualnie dostaniesz worek, który musisz założyć na siebie. Dookoła Placu św. Marka są ustawione budki z pamiątkami. Atutem Wenecji są błyszczące maski, które są używane na światowych balach karnawałowych. Następną atrakcją był Most westchnień. Nazwa ta wywodzi się od smutnych więźniów, którzy po raz ostatni mieli możliwość spoglądnąć na piękną Wenecję. Kolejnym miejscem był most Rialto, jeden z największym mostów w Wenecji. Dzięki tej wysokości mostu, mogły przepływać tędy statki handlowe. Niestety czas nie pozwolił na dalsze zwiedzanie, bo kolejnym miejscem we Włoszech była Florencja. Czas podróży z Wenecji do tego miasteczka to ok. 3 h jazdy.





















 Po dotarciu na miejsce, pierwszym naszym punktem tego kolorowego, ciepłego miasta była Katedra Santa Maria dei Fiore - gotycka budowla z XIII w. Cała bazylika ozdobiona jest freskami co więcej ogromna, kolorowa rozeta, która robi ogromne wrażenie na zwiedzających. Z jednej strony świątyni usadzone są złote, rzeźbione drzwi przedstawiające sceny ze starego testamentu, od powstania świata do wizji królowej Saby. Kolejna atrakcją do zwiedzania był plac Via Ricasoli, gdzie można było spotkać wiele rzeźb w tym postać Dawida, zaprojektowanego przez Michała Anioła. Na placu również jest możliwość zakupić pamiątki w moim przypadku był to Pinokio. Jak sami wiecie ta animowana postać wywodzi się właśnie stąd. Kierując się dalej zauważymy most Ponte Vecchio, jeden z najstarszych mostów we Florencji leżący na rzece Arno. Zbudowany został z ciosów kamiennych w XIV w. Na moście usytuowane są domki przeznaczone do celów handlowych np. sklepiki z pamiątkami, jubiler, restauracje, itp.. Następnym kierunkiem naszej podróży był Rzym w którym nocleg mieliśmy zapewniony u polskich sióstr prowadzących dom pielgrzyma SURSUM CORDA przy Via San Giovanni della Croce. Cena od osoby za dobę to 30 euro plus obiad z kolacją 17 euro. Jeśli chodzi o atrakcję w Rzymie to udostępnię je w nowym poście. 










  Nocując kilka dni w Rzymie, wybraliśmy się do jednego ze znanych miejsc na całym świecie, a dokładnie do St. Giovanni Rotondo. Sama droga do tej małej miejscowości była trudna i kręta, a jej wysokość to 600 metrów nad poziomem morza. W tym świętym miejscu znajduje się ogromne, odnowione sanktuarium wraz z figurką Ojca Pio. Schodząc w podziemia tego miejsca mieliśmy możliwość zobaczyć kaplicę w której mieści się grób wraz z ciałem tego świętego. Całe to miejsce ozdobione jest złotymi kamieniami i marmurem. Obok świątyni znajdują się ogrody, wraz z widokiem na całe mało zaludniony obszar. 








 Po zwiedzeniu tego włoskiego zakątku, naszym drugim celem w tym dniu również była Cassia. To mało kojarzone miejsce, a jednak jego patronka każdemu z Nas jest dobrze znana, mówię tutaj o świętej Ricie od spraw beznadziejnych. Sanktuarium wraz z otwartą trumienka i ciałem tej patronki ulokowane jest na wzgórzu z którego można ujrzeć widok na małe włoskie miasteczko. Obok świątyni znajduje się ogród różany, którym opiekują się siostry. 


 Ostatnim miejscem naszej podróży był Asyż, miejsce w którym żył św. Franciszek. Ten ostatni punkt naszej wyprawy zrobił na mnie największe wrażenie. Male kamienne miasteczko z dużą ilością lawendy, a do tego możliwość wejścia z każdym małym zwierzątkiem do sanktuarium. Święty Franciszek ukochał sobie właśnie te małe istoty, o których ludzie mają różne zdania.




  Tak kończymy podróż po urokliwych Włoszech do których jeszcze wrócimy nie jeden raz. 



 Pozdrawiam Kochani ! ;)






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Włochy - Trip, wrzesień 2021 - POSUMOWANIE

Hiszpania - TRIP 12 - 21.10.2023

Hiszpania - Barcelona 17-18.07.2021